Warszawa Business RunPoland Business Run

Komu pomogliśmy

2016

opisMateusz Wojciechowski

stracił lewą nogę w konsekwencji wypadku drogowego w 2009r. Przez trzy miesiące lekarze walczyli o jego życie. Dzięki organizowanym na jego rzecz koncertom charytatywnym i pomocy Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty, otrzymał protezę. Niestety po kilku latach proteza zużyła się i nie spełnia już swojej funkcji. Mateusz jest bardzo aktywny. Uwielbia chodzic po górach, dwa lata temu zdobył Rysy. Teraz marzy o wyprawie w Alpy. Fotografia to jego druga pasja, której poświęca równie dużo czasu. Mateusz studiuje logistykę na drugim roku w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Koninie. Jest wiceprzewodniczącym Samorządu Studentów. Nowa proteza pozwoli mu sprawnie funkcjonować na co dzień i realizować marzenia.



opis

Bartosz Ciołek

W wyniku wady wrodzonej, po kilkunastu operacjach, mniej lub bardziej udanych, w 2005 roku lekarze uznali, że nie są w stanie mi bardziej pomóc i zapadła decyzja o amputacji. Prowadzę aktywny tryb życia. Piłka nożna to moje największe hobby dlatego od ponad dwóch lat gram w warszawskiej drużynie amp futbolu „Lampart Warszawa” z którą mamy szanse na zdobycie tytułu Mistrza Polski. Od ponad dwudziestu lat kibicuję warszawskiej Legii zarówno w Warszawie jak i na meczach wyjazdowych. Obecnej protezy używam od ponad 8 lat i mam nadzieję, że dzięki Warszawa Business Run będzie możliwy zakup nowoczesnej protezy i samodzielne poruszanie bez użycia kul. W ubiegłym roku przebiegłem wraz z drużyną Lampart Warszawa prowadzoną przez Fundację Amp Active sztafetę w Warszawa Business Run o kulach. Tym samym przyczyniliśmy się do wsparcia beneficjenta ubiegłorocznej edycji. Cieszę się, że w tym roku to ja mam szanse otrzymać wsparcie.


Marcin Kusiński

Byłem zwykłym nastolatkiem. Lubiłem, jak chyba każdy młody chłopak, grać w piłkę, biegać, spotykać się ze znajomymi. Moją największą pasją była jednak wspinaczka. Prawie każdy weekend spędzałem z rodziną w Zakopanem. Wielogodzinne wędrówki po polskich górach sprawiały, że czułem się wolny, odrywałem się od problemów. Dlatego gdy w 2010 roku dowiedziałem się, że zachorowałem na osteosarcomę, czyli nowotwór kości, mój świat w jednej chwili legł w gruzach. Wiedziałem, że moje dotychczasowe, normalne życie skończyło się. Pamiętam jak dziś dzień, kiedy zapadł wyrok. Amputacja. Byłem załamany. Nie wyobrażałem sobie życia bez nogi. Miałem tyle marzeń i pasji, co z nimi? Wtedy myślałem, że to koniec. Na szczęście okazało się inaczej, ale wcześniej musiałem przebyć jeszcze długą drogę. Rok po amputacji pojawiły się przerzuty do płuc. Stanąłem do walki, musiałem wygrać. Przeszedłem cztery operacje płuc. Mimo nieprawdopodobnego wycieńczenia organizmu wierzyłem, że w końcu nadejdą te lepsze dni, że wyzdrowieje. Postanowiłem wziąć raka za szczypce. Ostatnia operacja płuc zakończyła się sukcesem, wygrałem.

Po zakończeniu leczenia zacząłem pracę w Fundacji Spełnionych Marzeń. Los chciał, bym dał ludziom, a przede wszystkim dzieciom, wiarę, że rak to nie wyrok. Mam 25 lat, gram w Amp Futbol w drużynie Lampart Warszawa, chodzę po górach, jeżdżę na rowerze, to wszystko pomimo braku nogi. Ale mam jeszcze jedno marzenie… Chciałbym biegać. Często mam sny, w których biegnę gdzieś przed siebie… To wspaniałe uczucie. Jestem wolny. Ale potem przychodzi moment, kiedy się budzę i wiem, że nie zaznam tego naprawdę, że to się nigdy nie wydarzy. Jest to dla mnie przykre. Dużo w życiu przeszedłem, sporo straciłem, ale też zyskałem. Nie chcę wiele. Chciałbym spełnić tylko moje największe marzenie, a chciałbym biegać. Dla większości ludzi to takie nic, dla mnie – bardzo wiele. Staram się dawać innym chorym nadzieję na lepsze życie, mimo raka. Pokazywać, że mimo choroby nadal można cieszyć się życiem. Choroba nie zabiera normalności, ona tylko ją zmienia. Wiem, że warto spełniać swoje marzenia, bez nich nie warto żyć. Gdy patrzę na chore dzieci, kiedy z nimi rozmawiam, widzę w nich siebie. Świat im się wali, ale zawsze im powtarzam „RAK TO NIE WYROK, KAŻDY MOŻE WYGRAĆ TĘ WALKĘ”. Trzeba mieć tylko marzenia i dążyć do ich spełnienia, to jest w życiu najważniejsze. Trzeba walczyć!!!

Mateusz Żebrowski

Urodził się z wadą wrodzoną lewej dłoni i lewej nogi. Jest po operacji rozdzielenia palcozrostu, nie ma także jednego paliczka. Jeśli chodzi o nogę to nie ma stawu biodrowego, stawu kolanowego, kości udowej i strzałkowej. Ma tylko kość piszczelową i stopę która znajduje się poniżej kolana drugiej zdrowej nogi. Wymaga protezowania od samego biodra. Dużym utrudnieniem jest to że kikut nie jest proporcjonalny do długości drugiej nogi ,dlatego musi mieć odpowiedni lej, staw kolanowy i porządną stopę, aby mógł w miarę płynniei stabilnie chodzić. Od jakiegoś czasu jeździ na rowerze z zamiarem startów w dłuższych trasach, jednak aktualna stopa w jego protezie nie jest w stanie temu sprostać, ponieważ często podczas jazdy sprężynuje i odbija się doprowadzając do zsunięcia się całej protezy z pedała a w efekcie do konieczności zatrzymania się i postawieniu jej na miejscu. Od niedawna jest też zawodnikiem drużyny ampfutbolowej Lampart Warszawa, w której działanie bardzo się angażuje, gdyż pomaga mu to w spełnianiu marzeń o aktywnym życiu pomimo niepełnosprawności. Poza tym interesuje się również motoryzacją, od dawna marzy o jeździe na wyczynowym motocyklu terenowym, dodatkowo też jest miłośnikiem różnego rodzaju zespołowych gier strzeleckich – asg oraz paintballu. Spełniania się na tych płaszczyznach nie ułatwia mu stopa, która nie pozwala nawet swobodnie wejść po schodach, nie wspominając o szybkim marszu czy biegu z ekwipunkiem.

Katarzyna Kamińska

Katarzyna Kamińska w marcu tego roku przeżyła ciężki wypadek - wpadła pod pociąg. Osiemnastolatka była w ciężkim stanie, miała obrażenia wielu narządów wewnętrznych. Lekarzom nie udało się uratować nogi. Kasia ma już protezę, ale potrzebuje rehabilitacji, która jest bardzo kosztowna. Dzięki Warszawa Business Run dziewczyna będzie wracać do zdrowia pod okiem profesjonalnego rehabilitanta.

Bogusław Kopera

60 lat, mieszka w Warszawie. Pan Bogusław jest bardzo samotnym człowiekiem. Nie ma niestety żadnej bliskiej osoby, która mogłaby mu pomóc. A pomocy bardzo potrzebuje. Mieszka sam, w kamienicy na II piętrze. Jest po amputacji nogi na poziomie podudzia, a jego druga noga jest w bardzo złym stanie i również grozi amputacją. Ponadto cierpi na zwyrodnienia w kręgosłupie, dlatego tak ważna jest dla niego rehabilitacja. Właściwie pan Bogusław jest uwięziony w domu – z obecną protezą, bez rehabilitacji i bez pomocy – nie jest w stanie wyjść sam z mieszkania. Jedyna osoba, która go odwiedza to opiekunka z MOPS-u. Chcielibyśmy pomóc panu Bogusławowi poprzez dofinansowanie rehabilitacji domowej oraz turnusu rehabilitacyjnego, żeby choć przez 2-3 tygodnie mógł pobyć w innym środowisku.

Urszula Kosmal-Krauze

Mieszka w Warszawie. Dzięki pomocy akcji Fundacji Machina Fotografika „440 km po zmianę” w 2013 roku otrzymała pomoc w postaci protezy uda. Niestety po trzech latach, choroba przez którą straciła nogę postąpiła i pani Ula na początku tego roku miała amputowaną drugą nogę, również na poziomie uda. Urszula jest wyjątkową kobietą. Ma ponad 60 lat, ale jest pełna energii i pasji do życia. Po pierwszej amputacji udało się jej przystosować do swoich możliwości malucha i jeździ nim po Warszawie. Niestety po drugiej amputacji nie może samodzielnie wyjść z domu – mieszka na I piętrze. Pomoc dla Urszuli, aby była skuteczna musi być bardzo mądrze i dobrze dobrana. Być może dobrym rozwiązaniem będzie wykonie drugiej protezy, a może lepszym specjalnej windy. Urszula na pewno potrzebuje naszej pomocy w doborze tych rozwiązań, rehabilitacji, a także wsparcia finansowego.

2015

Patryk MaratPartyk Marat dwa lata temu uległ ciężkiemu wypadkowi w pracy, w wyniku którego stracił lewą nogę na poziomie uda, a prawa została uszkodzona i nie jest w pełni sprawna. Dla podopiecznego Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty nową protezę wybiegali pracownicy firm, którzy wzięli udział w Warszawa Business Run. Partyk czuje się fantastycznie, może wyjść na zakupy albo spacer, bez pomocy bliskich. „Zawsze byłem aktywny dlatego nie chce już siedzieć w domu. Szukam pracy i mam nadzieję, że wkrótce wrócę do zawodowej aktywności”- mówi młody mężczyzna.


Kacper PiekarskiKacper Piekarski jest uczniem trzeciej klasy liceum. Do amputacji prawej nogi doszło we wrześniu 2014 roku, w wyniku powikłań po złamaniu nogi. Dzięki osobom, które pobiegły w Warszawa Business Run, Kacper otrzymał nową, dostosowaną do jego potrzeb, protezę. Mimo że Kacper nadal chodzi na rehabilitację i uczy się używać „nowej nogi” jest bardzo szczęśliwy. Przed amputacją trenował koszykówkę. Wiele razy był wybierany najlepszym zawodnikiem zespołu lub drużyny. Do swojego ulubionego sportu chciałby wrócić jako trener. Marzę o tym, żeby żyć tak jak osoby sprawne, na tyle na ile pozwoli mi proteza. Chciałbym wyjechać na wakacje, gdzieś w góry i robić wszystko to na co, będę miał ochotę – mówi przejęty Kacper.

Robert Sperka optymista o bardzo ciepłym głosie. W 2010 roku wypadku komunikacyjnym jego prawa noga została zmiażdżona. Przez rok lekarze walczyli o uratowanie kończyny. Jednak zakażenie oraz utrata tkaniek miękkich i kostnych doprowadziły do amputacji nogi. Dzięki Warszawa Business Run dostanie nową protezę, która teraz jest w trakcie przygotowywania. Robert już nie może się doczekać!

Bogusław Kopera od wielu lat choruje na cukrzycę. To właśnie choroba była przyczyną amputacji prawej nogi. Proteza dla Pana Bogusława jest już przygotowywana. A Pan Bogusław jest bardzo wdzięczny ososbom, które pobiegły w WarszawaBusiness Run 2015.

Krystian Żabiński – otrzymał protezy nóg dzięki poprzedniej edycji Poland Business Run. Jednak obwody kikutów zmiejszyły się i konieczna była wymiana lejków w obu protezach. Ich dopasaowanie jest szczególnie ważne, ponieważ mężczyzna chodzi na dwóch protezach. Dzięki Warszawa Business Run Krystian ponownie moze swobodnie się poruszać.

Maria Marbouh - pięć lat temu, z powodu nowotworu złośliwego, lekarze podjęli decyzję o amputacji ręki. Dzięki Warszawa Business Run Maria ma nowoczesna protezę, która pomaga jej sprawnie funkcjonować na co dzień. Dwudziestodwulatka jest szczęśliwa, ponieważ może opiekować się dwuletnim synkiem, bez problemu jest w stanie ugotować obiad i zająć się pracami domowymi. Przed amputacją Marysia bardzo lubiła zajęcia plastyczne. Teraz marzy, aby do nich wrócić. Chciałaby również rozwiajać swoje umiejętności fotograficzne. Dziękuję wszystkim, którzy pobiegli dla niej w Warszawa Business Run.

2014

Łukasz Trendel, 27 lat, mieszka w Warszawie. W grudniu 2006 roku w wyniku wypadku samochodowego doszło do amputacji z wyłuszczeniem w stawie kolanowym. Od 2012 roku Łukasz chodzi na protezie tymczasowej, gdyż nie stać go na zakup protezy ostatecznej z dobrej jakości komponentów. Protezę, której używa, już wielokrotnie samodzielnie naprawiał – skręcając, klejąc czy spawając kolejne rozpadające się części. Mimo fatalnego zaopatrzenia ortopedycznego Łukasz pracuje – jest pracownikiem jednej z myjni samochodowych w Warszawie. To właśnie dzięki swojej pracy Łukasz trafił do fundacji – poruszona jego historią klientka myjni zadzwoniła do nas z prośbą o pomoc dla Łukasza.

Sonia Kicińska, 17 lat, mieszka w Rawiczu. W wieku ośmiu lat zachorowała na nowotwór złośliwy prawej kości udowej. Początek choroby jawił się silnymi bólami kolana, których pochodzenie przypisywano naturalnemu procesowi, jakim jest rozrost tkanki kostnej. Bóle jednak nasilały się, uniemożliwiając chodzenie – Sonia zaczęła utykać na nogę. Pierwsza hospitalizacja w szpitalu w Rawiczu nie potwierdziła prawdziwej diagnozy. Rozpoznano stłuczenie mięśnia i wypisano dziecko do domu. W lutym 2006 r. Sonia złamała nogę, wysiadając z tramwaju. Trafiła na oddział chirurgiczny szpitala w Poznaniu, gdzie dokonano właściwej diagnozy i rozpoczęto długotrwałe leczenie.

Przemek Król, 17 lat, mieszka w Lublinie. Choruje na raka kości. Po serii chemioterapii w grudniu 2011 r. przeszedł operację założenia endoprotezy kolana. Niestety endoproteza została odrzucona. Przez kolejne miesiące lekarze na różne sposoby próbowali ratować nogę Przemka. Niestety leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów i w styczniu 2014 r. konieczna była amputacja w obrębie uda. Teraz dzięki Wam Przemek otrzyma nową protezę i będzie mógł wrócić do normalnego życia:))

Krystian Żabiński w październiku 2014 roku uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, w którym stracił obie nogi w obrębie podudzi. Przed wypadkiem kilka razy w tygodniu trenował na siłowni. Sport to była jego pasja. Po wypadku wszystko się zmieniło. Obecnie Krystian dostrzega mnóstwo barier i przeszkód. Nie mam nikogo, kto byłby dla mnie oparciem. Rodzice są bardzo chorzy i nie mają możliwości, aby poświęcić mi czas. Dziadkowie, u których tymczasowo mieszkam mają już ponad osiemdziesiąt lat i dla nich także jestem dużym obciążeniem - opowiada chłopak. Rany po operacjach goją się dobrze i niebawem Krystian będzie gotowy do protezowania. Dzięki Warszawa Business Run 2014 Krystian otrzyma wysokiej klasy protezy, bardzo dobrze dopasowane, takie, które będą też odpowiadać jego aktywności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz w każdym czasie dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności.

Klikając "Kontynuuj" poniżej potwierdzasz, że zapoznałeś się z powyższą informacją.